Przejdź do głównej zawartości

Śmierć w Breslau, Marek Krajewski


Do zapoznania się z twórczością Marka Krajewskiego zabierałam się dobre parę tygodni. W mojej biblioteczce, książki nieprzeczytane mnożą się w zastraszającym tempie. Musiałam jednak w pierwszej kolejności sięgnąć po Śmierć w Breslau, z nadzieją późniejszego poznania autora na Targach Książki w Krakowie. Powieść, rzecz jasna przypadła mi do gustu, a i sam pisarz okazał się sympatycznym i bardzo inteligentnym człowiekiem.

Jest rok 1933. We Wrocławiu zostają znalezione zwłoki córki barona von der Maltena. Zbrodnia jest szczególna, ponieważ do rozciętego ciała dziewczyny zostały włożone skorpiony. Śledztwo prowadzi wyrachowany Eberhard Mock – radca kryminalny, szantażysta, klient podmiejskiego burdelu, zepsuty moralnie człowiek, aczkolwiek błyskotliwy i doświadczony. Możliwość rychłego awansu i presja ze strony władz sprawia, że detektyw szybko znajduje „kozła ofiarnego”, zamykając sprawę po cichu. Ojciec zamordowanej dziewczyny, nie mogąc pogodzić się z pobłażliwym potraktowaniem sprawy śmierci córki, sprowadza z Berlina Herberta Anwaldta – eksperta od kryminalistyki i wyznacza mu zadanie odnalezienia prawdziwego mordercy. W prowadzeniu śledztwa pomaga mu Eberhard Mock.

Pierwsza rzecz na jaką czytelnik zwraca uwagę to z pewnością trudny język powieści. Wymówienie nazw ulic czy nazwisk nie należy do łatwych i dla niektórych może to być bardzo zniechęcające. Z drugiej strony takie słownictwo idealnie oddało klimat powieści, który jest tutaj bardzo ważnym elementem. Autor przenosi nas do zupełnie innego świata. Realistycznie przedstawił obraz Wrocławia z lat 30. Dbając o najmniejsze szczegóły odtworzył klimat tamtych lat, gdzie rządziła przemoc, korupcja, hazard, zbrodnia i rozpusta. Starannie zobrazowane obłudne otoczenie, nie znające słowa etyka, stworzyło mroczny, tajemniczy, trzymający w napięciu czarny kryminał.

Główny bohater nie wzbudza sympatii. Jest zarozumiałym, aroganckim, pozbawionym sumienia egoistą. Nie można mu jednak zarzucić braku inteligencji i spostrzegawczości. Marzący o zdobyciu stanowiska szefa policji kryminalnej we Wrocławiu ucieka się do wszelkich możliwych metod, kierując się bezwzględnością i brutalnością.

Śmierć w Breslau to mocny, oryginalny kryminał otwierający cykl o Eberhardzie Mocku. Intrygujący i okrutny, przez co bardziej atrakcyjny dla odbiorcy. Pomimo że wątek kryminalny jest dość typowy to jednak całokształt wypada rewelacyjnie. Wyuzdana, ponura, szokująca, dla niektórych kontrowersyjna powieść, lecz jakże zapadająca w pamięć.

Tytuł: Śmierć w Breslau
Autor: Marek Krajewski
Wydawnictwo: Znak
256 s.


Komentarze