Przejdź do głównej zawartości

Z teściową za pan wróg, Izabela Milik


Debiuty bywają zwodnicze. Nieczęsto ukazują prawdziwe możliwości autora. Z jednej strony podchodzę raczej ostrożnie do takich powieści, z drugiej zaś wiąże z nimi ogromne nadzieje na poznanie czegoś innego, czegoś nowego.

Moja przygoda z Izabelą Milik zaczęła się dość nietypowo, ale za to jak radośnie. Bowiem pisarka napisała do mnie osobiście, z zapytaniem czy jestem zainteresowana zrecenzowaniem jej książek. Tu muszę również dodać, że mój kolega książkoholik - Kamil z blogu Świat Bibliofila, polecił mnie autorce, za co również mu dziękuję. Tak więc kilka dni później w moje ręce trafiła debiutancka powieść Izabeli Milik, Z teściową za pan wróg, za którą zabrałam się z dużym zapałem. Jakie wrażenie zrobiła na mnie książka i czy spełniła moje oczekiwania?

Ola i Rafał zakochali się w sobie od pierwszego wejrzenia. Oboje są zdecydowani założyć rodzinę, jednak zanim to się stanie, przychodzi moment poznania przyszłych teściów kobiety. Rodzice Rafała wydają się być uprzejmi i serdeczni. Pewnego dnia dziewczyna dowiaduje się, że jest w ciąży. Radość nie trwa jednak długo. Gdy ciąża okazuje się być zagrożona, z pomocą przyszłej mamie przychodzą teście, a właściwie teściowa, która z dnia na dzień zaczyna coraz bardziej ingerować w życie młodych. Najpiękniejsze dziewięć miesięcy zamienia się w koszmar.

Pierwsze skrzypce grają tu bohaterowie powieści, ściślej mówiąc Ola i jej przyszła teściowa. Młoda kobieta od razu przypadła mi do serca. Życzliwa, uprzejma, okazująca dużo dobroci mamie narzeczonego. Nie mogę natomiast tego samego powiedzieć o starszej pani, która z dnia na dzień coraz bardziej uprzykrzała życie dziewczyny. Brak szacunku, wieczne wtrącanie się oraz udawanie przy tym niewiniątka każdego wyprowadziłoby z równowagi. Podglądanie zakochanych podczas intymnej chwili z balkonu? Byłam w szoku. Myślałam wtedy, to naprawdę się dzieję? Wścibstwo bez granic, brak wstydu. I pomimo że autorka początkowo przedstawiła Olę i panią Helę w zabawny sposób, to jednak czytelnik dostrzega tu pewien dramat.

Ogromną zaletą jest to, że historia została przedstawiona realistycznie. Jak gdyby działa się obok nas! Czytelnik razem z bohaterami przeżywa wszystkie emocje, zarówno te pozytywne jak i negatywne. Radosne, wzruszające momenty wywoływały uśmiech na mojej twarzy, ale były też i takie, które powodowały łzy i smutek.

Styl powieści jest lekki, a język prosty i zrozumiały. Dużym plusem jest też wartka akcja i dobrze skonstruowana fabuła, dzięki czemu książkę czytało się szybko i płynnie. No i oczywiście zaskakujące zakończenie, które wbiło mnie w fotel! Nie tego się spodziewałam! Nie tak miało się to skończyć!

Z teściową za pan wróg to poruszająca historia, która mówi o tym jak ważna jest rozmowa, asertywność, podejmowanie decyzji zgodnie z własnym sumieniem, z własnymi zasadami, a także dbałość o swoją przestrzeń osobistą i prywatną. Nie od dziś relacje teściowa - synowa czy teściowa - zięć budzą kontrowersje. Niech was nie zmyli tytuł sugerujący komedię. Zabawne dialogi i komiczne sytuacje, przy których odbiorca zapomina o rzeczywistości i świetnie się bawi, kryją w sobie drugie dno. Czy piękna miłość łącząca dwoje ludzi jest w stanie pokonać wszystko? Przekonajcie się!

Tytuł: Z teściową za pan wróg
Autor: Izabela Milik
Wydawnictwo: Novae Res
308 s.


Za egzemplarz serdecznie dziękuję autorce!
Izabela Milik

Komentarze

  1. Fajnie, że Ci autorka przypadła do gustu. Od razu wiedziałem do kogo ją odesłać. Trafiłem w dziesiątkę. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zdecydowanie! W sumie to nawet pomyślałam, że Reemisja też powinna Ci się spodobać, wątek fantastyczny jest, walka dobra ze złem, polityczny świat, mocne sceny. Pomyśl :P

      Usuń
    2. Polityka to akurat nie moja bajka, ja jestem anty. Jedynie House o Cards mi przypadło do gustu. :P Tak więc może kiedyś, będę miał na uwadze. :)

      Usuń

Prześlij komentarz