Przejdź do głównej zawartości

Zwierciadło piekieł, Graham Masterton


Graham Masterton cieszy się dużą popularnością wśród młodzieży, szczególnie w gronie fanów horroru, z którym jest kojarzony. Niektórzy uważają, że duża wydajność pisarza nie idzie w parze z jakością. Ja od lat zaczytuję się w jego książkach i nigdy nie mam dość. Lekkie pióro autora i nietuzinkowe fabuły, które za każdym razem mnie zadziwiają, sprawiają że ciężko mi się oderwać od jego książek. Tak było i tym razem.

Martin Williams, marnie zarabiający scenarzysta, od lat interesuje się sławną niegdyś, dziecięcą gwiazdą kina. Gdy pewnego dnia nadarza się okazja kupna lustra, pochodzącego z lat trzydziestych, należącego do słynnego ośmiolatka, mężczyzna bez wahania wydaje ostatni grosz. Decyzja ta okaże się tragiczna w skutkach, ważąc losy setek tysięcy ludzi. Lustro okazuje się być drzwiami prowadzącymi do samego piekła.

Książka zaintrygowała mnie od samego początku i muszę przyznać, że z każdym rozdziałem ciekawość wzrastała, więc nie mogłam narzekać na nudę. Z początku zastanawiałam się jaki związek z horrorem będzie miało urocze, kilkuletnie dziecko, okrutnie zamordowane przez własną babcię. A jednak wątek z czasem staje się oczywistym. I chociaż po drodze natknęłam się na kilka wskazówek to ostatecznie pomysłowość autora i tak mnie zaskoczyła.

Naturalne, luźne dialogi w połączeniu z nienachalnym poczuciem humoru bohaterów sprawia, że książkę czyta się bardzo przyjemnie i szybko. Były momenty zabawne, zdumiewające, a nawet szokujące. Dobrze skonstruowana fabuła, postacie wzbudzające sympatię i co najważniejsze dynamiczna akcja wciągnęły mnie w głąb niebanalnej, wywołującej dreszcze  historii.

Bardzo interesujące były fragmenty zaczerpnięte z Biblii, nawiązujące do końca ludzkości. Nadało to książce przerażający, a zarazem fascynujący klimat. Szczegółowe opisy apokalipsy, niewyjaśniona, brutalna śmierć niewinnych ludzi, samookaleczanie się to fragmenty, które wywołują gęsią skórkę. Czytelnicy powinni przygotować się na sporo dawkę krwi i ludzkich wnętrzności. Nawiązanie do filmu Omen i demonicznego chłopca, a także twórczości Lewisa Carrolla i jego powieści Alicji w Kranie Czarów rysują mroczne obrazy w wyobraźni czytelnika.

Małym minusem było zakończenie powieści, które niestety nie wywołało u mnie dużego wow. Całość wypada naprawdę nieźle, chociaż z pewnością nie jest to najlepsza książka Grahama Mastertona. Finał wydaje się dość przewidywalny, ale mimo wszystko polecam ją fanom pisarza oraz tym którzy swoją przygodę dopiero z Nim zaczynają.

Tytuł: Zwierciadło piekieł
Autor: Graham Masterton
Wydawnictwo: Replika
367 s.

Komentarze

  1. Miałam styczność z tylko jedną powieścią Mastertona i nie wspominam jej najlepiej, ale nie rezygnuję z tego pisarza. Ogólnie to bardzo ciekawi mnie nawiązanie do Alicji w krainie czarów, więc chyba warto się niebawem zainteresować Zwierciadłem... Mało ostatnio grozy czytytwałam, muszę nadrobić!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak z ciekawości, jaka to była powieść? Uważam że Zwierciadło piekieł jest na podobnym poziomie co inne jego horrory. Zakończenie co prawda mnie rozczarowało, ale biorąc pod uwagę całość książka przyjemna i z dreszczykiem ;)

      Usuń
  2. Mam to w poprzednim, amberowskim wydaniu dzielonym na dwa pokety. Dla mnie najlepsze egzemplarze Mastiego, w których się zaczytywałem od samego początku pożyczając z biblio. A potem sam kupiłem prawie wszystkie te mini książeczki. Dla mnie Masti był, jest i będzie na zawsze wielkim sentymentem i pisarzem, który daje rozrywkę na takim poziomie, jaki potrzebuję, kiedy po niego sięgam. Czasem przesadzi, ale jak sobie człowiek przypomni te spotkania z sympatycznym Brytyjczykiem i jego humor to przymyka się oko. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na półce czeka też na mnie Głód z Wydawnictwa Repliki, podejrzewam, że też pójdzie mi gładko z tą książką. No i mam nadzieję, że w 2018 roku będę miała możliwość spotkania się z autorem bo książek do podpisu przybyło, a i przyjemnie będzie Go znów zobaczyć :D

      Usuń
    2. Głód to wg mnie najlepszy thriller Mastiego. Bardzo lubię tę książkę. To właściwie taki thriller postapo. Mam to na półce też w tym starszym wydaniu ala poket klimatycznym. Powinno Ci się spodobać. Fajny klimat wsi i ogólnie gospodarstw rolnych przedstawiony i mocno odczuwalny. :)

      Usuń
    3. Jedyna książka Mastertona jaka mnie zawiodła to Tengu, kompletnie nie mogłam się wkręcić i po kilkudziesięciu kartkach ją odłożyłam :/. Opis Głodu mnie zachęcił, więc nie powinno być problemem, tym bardziej że jestem wierna temu autorowi :D

      Usuń
    4. 'Tengu' nie było złe. Dla mnie najsłabszy był "Sfinks". To było już nawet nie słabe, a durne, po prostu. :P

      Usuń

Prześlij komentarz