Przejdź do głównej zawartości

"Ostatnia rola Hattie" Mindy Mejia


Jestem kryminałolubem, więc kiedy zobaczyłam intrygujący opis z tyłu okładki wiedziałam, że ta książka wróci ze mną do domu. Ponadto pierwsze dobre wrażenie zrobił na mnie tytuł i przyciągająca wzrok okładka, która od razu skojarzyła mi się z tajemniczą, mroczną historią - takie lubię najbardziej.

Dwóch nastolatków znajduje w starej stodole martwą dziewczynę. Wszyscy są wstrząśnięci, ponieważ w małym miasteczku nigdy nie doszło do tak brutalnego morderstwa. Del Goodman – miejscowy szeryf, ustala że ofiarą jest uczennica ostatniej klasy liceum, Henrietta Hoffman. Mężczyzna przysięga rodzicom zamordowanej, że zrobi wszystko aby odnaleźć jej zabójcę.

Fabuła jest klasyczna. Mamy małe miasteczko, okrutne morderstwo oraz tajemnice skrywane przez mieszkańców. Historia przedstawiona jest z perspektywy trzech osób – szeryfa, Hattie oraz nauczyciela angielskiego, Petera. W pierwszej chwili mi się to nie spodobało, ponieważ rozdziały są dość krótkie – czytelnik siedzi w głowie bohatera, poznaje jego myśli i czyny, a za chwilę wskakuje do głowy innego. Ten zabieg okazał się trochę rozpraszający, ale stopniowo wszystkie fragmenty zaczęły układać się w spójną całość.

Autorka poprowadziła fabułę w dwóch strefach czasowych – odtworzyła ostatni rok z życia zamordowanej oraz toczące się dochodzenie i aktualne wydarzenia. Śledztwo zostało przyćmione przez rozbudowane tło obyczajowe i to właśnie na tym czytelnik skupia całą swą uwagę. Osobiście mi to nie przeszkadzało, ponieważ szkolne i prywatne sprawy Hattie oraz problemy mieszkańców Pine Valley okazały się znacznie ciekawsze i bardziej emocjonujące. Bardzo też polubiłam tytułową bohaterkę. Być może dlatego, że mamy kilka wspólnych cech. Jest wrażliwa, ambitna, kocha literaturę i teatr, taka idealistka, która nie bała się marzyć. Jest też jedyną postacią z książki, z którą się zżyłam i którą dobrze zapamiętałam.

Pomimo braku oryginalności, bardzo podobało mi się wprowadzenie motywu theatrum mundi. Każdy z nas odgrywa pewne role społeczne i stara się dopasować do towarzystwa, w jakim obecnie się znajduje. Wszyscy chcemy być akceptowani, natomiast nie potrafimy być szczerzy. Ciągle udajemy, bo życie to scena, a my jesteśmy aktorami. Tak samo postacie z książki, cały czas odgrywają role m.in. kochającego męża, wzorowej uczennicy, super koleżanki. W końcu brak szczerości doprowadza do tragedii.

Szczerze powiedziawszy mam mieszane uczucia co do książki. Nie jest ona tak mroczna jak przypuszczałam i na pewno nie jest z najwyższej półki. Szczęka z wrażenia mi nie opadła. Zresztą daleko było do tego. Brakowało mi również większej dynamiki – czytając fragmenty dotyczące śledztwa czułam znużenie. Pomimo że jest napisana luźnym stylem i prostym językiem, nie pochłonęłam jej tak szybko. Może dlatego, że historia jest typowa i niczym mnie nie zaskoczyła – nastawiałam się na coś lepszego.

Świat jest teatrem, aktorami ludzie – William Shakespeare

Tytuł: Ostatnia rola Hattie
Autor: Mindy Mejia
Tłumaczenie: Monika Wyrwas-Wiśniewska
Wydawnictwo: Burda Książki
Data wydania: 15 marzec 2017
350 s.

Komentarze