Przejdź do głównej zawartości

22. Międzynarodowe Targi Książki w Krakowie [2018]


Odwiedziłam Targi Książki w Krakowie trzeci raz z rzędu, mimo że w 2016, a potem w 2017 roku zarzekałam się, że już nigdy więcej nie pojadę na to wydarzenie. Chęć spotkania z autorami, zdobycia wymarzonych autografów oraz spotkania z innymi książkowymi blogerami zwyciężyła. Ostateczną decyzję o wizycie w Expo Kraków podjęłam po dokładnym zapoznaniu się z programem targów. Wyjątkowo pojawiłam się tam w dwa dni – sobotę i niedzielę, czyli te najbardziej oblegane.

Rok temu był duży problem z organizacją tego wielkiego wydarzenia. Niestety, w tym roku wszystko się powtórzyło. Już z daleka widziałam gigantyczną kolejkę do wejścia, ciągnącą się przez cały parking. Na szczęście ludzie z eko biletami, blogerzy oraz media tworzyli osobną kolejkę, która była zdecydowanie mniejsza, więc dostanie się do środka nie zajęło mi wiele czasu. Kilka dni przed targami dowiedziałam się, że organizatorzy przygotowali dodatkowe 1000m2 oraz dodatkowe miejsca parkingowe. Na miejscu nie dało się tego odczuć. Totalnie niedorzecznym pomysłem było ulokowanie szatni na końcu hali, czyli aby się do niej dostać należało minąć kilkanaście stoisk, a co za tym idzie przedzierać się przez tłum ludzi. Dla porównania, rok temu szatnia znajdowała się tuż przy kasach. Hala podzielona została na sektory i mniejsze sale. Mapę ogólnego rozkładu można było sobie wcześniej wydrukować bądź też odebrać na miejscu. Niektórzy korzystali też ze specjalnej aplikacji, dzięki czemu poruszanie się po targach nie powinno nikomu sprawić kłopotu. Będąc tam trzeci raz nie miałam problemu ze znalezieniem konkretnych stoisk – wszystko miałam rozplanowane i przygotowane.

SOBOTA

W tym dniu mój grafik był bardzo napięty. Szczerze powiedziawszy nie sądziłam, że uda mi się spotkać ze wszystkimi autorami, których planowałam odwiedzić, a jednak. W ciągu równych 5h uścisnęłam dłonie sześciu literatów i jednej podróżniczki. To był niezwykły dzień, męczący, ale i satysfakcjonujący.

W sobotę zakupiłam kilka książek, większość na stoisku bonito.pl. Kręcąc się po hali zauważyłam, że ta księgarnia oferuje największy rabat na książki, czyli 35% zniżki. Jak już wspominałam byłam tutaj na targach rok temu i nie spodziewałam się większych promocji. Dla osób, które kupują i czytają książki nałogowo najtańszą opcją ich pozyskania są księgarnie internetowe, u których co chwilę można liczyć na jakieś upusty. Wniosek – lepiej zabrać na targi książki, które kupiło się już wcześniej.


Bardzo irytującą kwestią był ścisk. To była istna katorga. Nawet jeśli wiedziałam, w którym kierunku się poruszać, nie było łatwo dotrzeć do celu. Na hali panował chaos, tłok i zaduch. Powierzchnia hali, przygotowana na takie wydarzenie jest zdecydowanie za mała. Po kilku godzinach lawirowania między stoiskami byłam tak zmęczona, jakbym harowała jak wół przez cały tydzień. Powiedzmy, że męczarnie zrekompensowały mi spotkania z pisarzami, zdjęcia z nimi i wszystkie zebrane autografy – chociaż ból kręgosłupa towarzyszył mi jeszcze kilka dni po targach.

Najpierw odwiedziłam Miłkę Raulin. Miłośniczka wspinaczki wysokogórskiej i najmłodsza Polka, która zdobyła Koronę Ziemi okazała się bardzo sympatyczną dziewczyną, pełną energii i motywacji. Siła dosłownie od niej biła. Podczas kilkunastominutowej rozmowy przekazała mi moc pozytywnych emocji i piękny wpis w książce Siła Marzeń czyli jak zdobyłam Koronę Ziemi.



Następnie udałam się na stoisko Wydawnictwa MG na spotkanie z profesorem Zbigniewem Białasem, który ujął moje serce powieścią Rutka. Ucięliśmy sobie miłą pogawędkę dotyczącą tej książki.  Zachęcam do lektury miłośników literatury wojennej.



Dalej udałam się do Thomasa Arnolda, z którym uścisnęłam dłoń na stoisku Wydawnictwa Vectra. Jego książek jeszcze nie znam, ale tyle dobrego o nich słyszałam, że nie mogłam przejść obojętnie obok pisarza. Mój bardzo dobry kumpel porównał jego styl pisania do Harlana Cobena, co jeszcze bardziej zachęciło mnie do zapoznania się z jego twórczością. Spotkanie było bardzo miłe, a Arnold okazał się nad wyraz skromny, czym totalnie mnie zauroczył.




Dalej powędrowałam  na spotkanie z Maxem Czornyjem. Byłam co najmniej dwadzieścia minut przed spotkaniem, a i tak gdy dotarłam do Wydawnictwa Filii, zastałam ogromną kolejkę. Wydarzył się tutaj również pewien incydent, a mianowicie, okazało się, że tłum ludzi czekających na spotkanie z pisarzem zasłonił inne wydawnictwo, które było bardzo oburzone, twierdząc, że tracą w ten sposób potencjalnych klientów, więc do akcji musieli wkroczyć ochroniarze i pracownicy Filii - musieli przekierować sznur ludzi w inną stronę i kontrolować ruch wokół stoiska. Tak czy owak, czas w kolejce minął mi szybko i na przyjemnej rozmowie, bo dołączyły do mnie dwie inne blogerki, z którymi znałam się wcześniej i które bardzo przekonująco zachęciły mnie to przeczytania trylogii Maxa. Sam autor okazał się sympatyczny i z poczuciem humoru.




W momencie gdy stałam w kolejce do Maxa Czornyja, Wydawnictwo Marginesy organizowało spotkanie z Joanną Ostrowską, autorką Przemilczane. Zaklepawszy sobie miejsce w kolejce do mężczyzny, szybko pognałam do Joasi. Jej książka czeka na mojej półce od jakiegoś czasu - nie zdążyłam jej przeczytać i nawet nie sądziłam, że Joanna będzie na targach, ale gdy zobaczyłam jej nazwisko w programie, bardzo chciałam ją poznać. Literatka pisze o niszowych tematach dotyczących czasów wojennych. Dowiedziałam się, że w planach ma kolejną książkę i tym razem będzie ona poruszać temat homoseksualistów i lesbijek w czasach wojennych. Mam nadzieję, że następnym razem będę mogła porozmawiać z sympatyczną autorką o szczegółach jej książki.



Następną autorkę, którą odwiedziłam była Justyna Kopińska. Do tej pory poznałam jej dwa reportaże: Czy Bóg wybaczy siostrze Bernadetcie oraz Polska odwraca oczy. Książki straszne, ale prawdziwe, które każdy powinien przeczytać po to, aby mieć świadomość tego co dzieje się obok nas. Dziennikarkę poznałam już pare miesięcy temu na tegorocznych Targach Książki w Warszawie, ale skorzystałam z okazji do kolejnego spotkania z nią i odwiedziłam Wydawnictwo Świat Książki. Dowiedziałam się również, że kolejny reportaż jest zaplanowany na marzec przyszłego roku.


Ostatnią panią, którą poznałam była ElżbietaSieradzińska. Wcześniej o niej nawet nie słyszałam, ale jak tylko dowiedziałam się, że kilka dni temu premierę miała jej książka, a konkretnie biografia Wandy Rutkiewicz, nie mogłam zrezygnować z okazji uściśnięcia jej dłoni. Książkę mam zamiar przeczytać w najbliższym czasie i będę miała ciekawe porównanie, bo nie tak dawno czytałam biografię słynnej himalaistki, napisaną przez Annę Kamińską. Ciekawe która z nich bardziej przypadnie mi do gustu.



W tym dniu planowałam również nadprogramowo odwiedzić Kubę Wojewódzkiego. Osobiście nie przepadam za nim, tzn. jest mi obojętny. Nie oglądam programów z jego udziałem ani nie śledzę ploteczek na jego temat, ale chciałam zrobić niespodziankę innemu blogerowi, który bardzo go lubi. Pod salą, w której odbywało się spotkanie z Kubą byłam ok. 16:35, czyli dwadzieścia pięć minut przed końcem spotkania i wyobraźcie sobie, że nie dopuszczali już wtedy ludzi do kolejki po autograf. Jeszcze nigdy nie zdarzyła mi się sytuacja, w której autor odmówił podpisu i olał resztę czekających. Mało tego, pod salą dowiedziałam się od dziewczyny, która również nie dostała się do kolejki, że ludzi po autograf zaczęto poganiać i odmówiono możliwości zrobienia zdjęcia, podejrzewam że przez wzgląd na czas, ale i tak uważam to za strasznie słabe.

NIEDZIELA

Ten dzień był dużo spokojniejszy, chociaż doskwierał mi ból kręgosłupa od dźwigania kilkunastu książek dnia poprzedniego. W planach miałam tylko spotkanie z trzema pisarzami i wymianę książkową.

Pierwszą osobą, której autograf otrzymałam była Roma Ligocka. I spotkałam się tutaj z nieprzyjemną sytuacją, tzn. WydawnictwoLiterackie zapewniło na stoisku tylko jedno krzesło, na którym siedziała sympatyczna autorka. Każda osoba, która przyszła na spotkanie musiała nad nią stać. Wyglądało to nieprofesjonalnie. Ciężko było nawet porozmawiać. Ja czułam się bardzo niekomfortowo, nie mówię już o zdjęciu z autorką.



Kolejne spotkanie odbyło się w Wydawnictwie Agora. Spotkałam tam autorów biografii Jerzego Kukuczki, Dariusza Kortko i Marcina Pietraszewskiego. Książkę bardzo polecam fanom literatury górskiej – jest prześwietna. Natomiast obaj panowie wywarli na mnie bardzo pozytywne wrażenie – mili i uśmiechnięci.


Ostatnim punktem na mojej liście była wymiana książkowa, która miała miejsce w sali Lwów A i trwała 2h. Gdy zobaczyłam kolejkę do wejścia na salę, szczęka mi opadła, przede mną stało około siedemdziesięciu osób i już miałam zrezygnować, ale pewna dziewczyna powiedziała mi, że warto poczekać, bo sznurek ludzi idzie dość szybko, więc zaryzykowałam. Na wymianę wzięłam 3 książki, nowe, z tego i zeszłego roku, które nie przypadły mi do gustu. Byłam też ciekawa jak wygląda wymiana, bo na żadnych targach wcześniej w niej nie uczestniczyłam. W środku okazało się, że książek pełno, ale nic ciekawego na rozłożonych stołach nie spotkałam. Przede wszystkim szukałam czegoś z gatunku kryminał, thriller. Po kilkunastu minutach rozglądania się, wybrałam trzy pozycje literackie, z czego dwie są nowiutkie – w idealnym stanie.


Na koniec chciałam podziękować pisarzom i wydawcom za możliwość spełnienia moich małych marzeń. Radości nie ma końca. Pomimo zdenerwowania panującym na hali tłokiem, jestem szczęśliwa i usatysfakcjonowana zdobytymi autografami, możliwością poznania autorów osobiście i rozmowami na temat literatury z innymi książkoholikami czekającymi w kolejkach. Patrzę teraz na te wszystkie zdjęcia i uśmiecham się sama do siebie.




 Link do poprzedniej edycji:

Komentarze

  1. Mimo wszystko jeszcze raz Ci dziękuję :) Co do Targów, to widzę, że warto było się wybrać. Osobiście spotkałbym się z Maxem Czornyjem, bo przymierzam się do jego książki, a dwa jest to chłopak z mojego Lublina. No i zazdroszczę bardzo spotkania z Joanną Ostrowską. Niedawno odkryłem tę książkę i bardzo się na nią napaliłem, bo bardzo interesuje mnie ta tematyka. Oglądałem kilka dni temu w TV wywiad z tą autorką i wydała mi się ciekawą osobą. No i bardzo mnie cieszy zapowiedź jej kolejnej książki.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie ma za co, podziękowałbyś jakby się udało, żałuję, nie sądziłam że tak to będzie wyglądać. W ogóle zauważyłam, że mamy strasznie podobny gust literacki. Przemilczanych też nie czytałam jeszcze, ale trzeba to nadrobić, bo tak jak wspomniałam autorka przymierza się do kolejnej książki. Tak samo nie czytałam jeszcze nic od Maxa, ale po kolei, w najbliższym czasie nie zamierzam kupować nowych książek, więc będę się zaczytywać w tym co zdobyłam :).

      Usuń
    2. W takim razie czekam na recki :)

      Usuń
  2. Z tymi niskimi rabatami to norma, w Kato jest to samo. Wiesz, CI ludzie jadą kikadziesiąt, a nawet i czasem kilkaset km z tymi książkami, więc im się ta sprzedaż musi jakoś opłacać. A można przecież kupić wcześniej na necie tak, jak piszesz. :) Fajnie, że udało Ci się obskoczyć wszystkich w sobotę Przyjemnie się patrzy na fotkę z Arczim. Super, że w końcu dałaś się przekonać,a sam autor w istocie bardzo skromny i sympatyczny. Czekam na opinię po przeczytaniu. :) Ja Kubę lubiłem oglądać zawsze w jego programie, ale potem jakoś jak mu przerzuili program z niedzieli na pon/wt to przestałem. Faktycznie gwiazdor (albo może to organizatorzy tak?). Słaba sytuacja. Ale ogólnie nabytków sporo i wypad bardzo na wypasie, więc udany i zaliczony. I super. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak to prawda, chociaż powiem Ci, że kolejki po książki były mega, więc myślę, że wydawnictwa skorzystały i to wcale nie mało :). Nie mam pojęcia czemu tak wynikło z Kubą, ale dużo osób było rozczarowanych. Organizatorzy słabo to zorganizowali, można było się spodziewać niebotycznej kolejki do Niego, mogli przemyśleć jakiś zapas czasowy. No cóż. A tak wgl to zaczęłam właśnie Arnolda, jestem dopiero na początku, ale już mi się podoba!

      Usuń
    2. Trudno. Jakby wiedział z jaką fajną dziołszką stracił okazję zrobić sobie foto to może by poszedł po rozum do głowy. :P ;) Cieszy mnie to, czekam na finalną opinię. :)

      Usuń

Prześlij komentarz