Przejdź do głównej zawartości

"Świnia" Edward Lee


Kilka dni temu przeczytałam Świnię, Edwarda Lee. To moja pierwsza przygoda z tym autorem i pomimo tego, że słyszałam o nim sporo, to jednak czegoś takiego się nie spodziewałam. Moja psychika po niej wysiadła. Byłam napalona na horror ekstremalny, ale to co dostałam to dla mnie zdecydowanie za dużo.

Książka podzielona jest na dwa opowiadania, które razem tworzą makabryczną, odrażającą historię. Księga pierwsza, Świnia. Rok 1977. Dwudziestokilkuletni Leonard marzy o tym, by nakręcić film. Niespodziewanie trafia na plan pornosa, gdzie zboczeni gangsterzy wykorzystują uzależnione od narkotyków prostytutki i zwierzęta.

Księga druga, Dom. Rok 2007. Melvin razem ze swoją macochą udaje się do miejsca, w którym trzydzieści lat temu wydarzyła się masakra. Chce zbadać dom, w którego nawiedzenie nie wierzy. Szybko przekonuje się, że coś tu jest nie tak – w snach doświadcza koszmaru zbrodni popełnionej lata temu.

Autor zaczyna z grubej rury. W życiu nie czytałam tak odrażającej treści. Opisy kręcenia pornograficznych filmów są obrzydliwe. Nastawiałam się na coś mocnego, brutalnego, dlatego sięgnęłam po tę książkę, ale nie sądziłam, że dostanę to w takim nadmiarze. Sceny bitych i gwałconych kobiet oraz kobiet spółkujących seksualnie ze zwierzętami wylewają się z kartek tej powieści. Pisarz przełamuje temat tabu. Pisze bardzo wulgarnie, nonszalancko i prowokacyjnie. Przekracza granice. Nie sądziłam, że ta lektura mnie tak zszokuje i zniesmaczy. To co się tam wyprawia to czyste szaleństwo, obłęd. Mówiąc kolokwialnie i krótko, ta cześć to wynaturzone sceny, flaki i krew, czyli coś co spodoba się fanom horroru ekstreme.

Natomiast jeśli chodzi o drugą część książki, to przede wszystkim nie jest ona aż tak kontrowersyjna i ohydna jak poprzednia. Pewne sceny wzbudzają zniesmaczenie, ale już nie w takiej skali. To opowiadanie mi się podobało. Pojawia się tutaj motyw nawiedzenia, czyli coś co znam i o czym lubię czytać. Mroczny klimat i tajemnicze wydarzenia wywołują gęsią skórkę. Ten straszny dom naprawdę przeraża - nie zbliżyłabym się do niego nawet, gdyby ktoś mi za to zapłacił. Uczucie niepokoju towarzyszy od początku do końca opowiadania. Ponadto polubiłam Melvina i jego macochę, bo są oryginalni i stworzyli nietypowy, zabawny duet.

Przeczytawszy całą historię, uświadomiłam sobie, że druga część nie wzbudziłaby przerażających emocji, gdyby nie ta pierwsza. Owszem, księga pierwsza mogłaby sobie istnieć sama, ale druga bez niej, na pewno nie. I mimo że początku nie mogłam strawić, to jednak stanowi on istotną część całości. Jeśli miałabym oceniać kunszt pisarski autora, to zasługuje on na ogromne brawa, aczkolwiek mnie ciężko było przebrnąć przez tę całą perwersję. Jedno jest pewne, ten kto sięga po Świnię, musi mieć odporna psychikę. Moja została tak sponiewierana, że chyba sobie odpuszczę na jakiś czas horrory.

Tytuł: Świnia
Autor: Edward Lee
Tłumaczenie: Przemysław Słobodzian
Wydawnictwo: Dom Horroru
Data wydania: październik 2018
260 s. 

Komentarze

  1. Tak mi dobrze, tak mi mów (pisz). Kilku blogerów polecało mi tego autora, ponieważ koleś jedzie maksymalnie po bandzie i jak czytam Twój wpis, to się wszystko zgadza. Poluję na jego Skokkuba, ale z racji tego, że osiąga kosmiczne ceny, podejrzewam, że sięgnę po inną jego książkę. Ale nakręciłaś mnie bardzo, bardzo :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I tak jest w istocie. :D Lee jest BARDZO OSOBLIWY. Ten koleś masakruje po prostu takimi obrazami, jak opisuje Pati w pierwszym opowiadaniu. Proza nie dla wszystkich, a już na pewno nie dla pruderyjnych i ze słabym sercem. I nie poleca się czytać wśród ludzi, chyba że masz totalnie w tyłku, kto co o Tobie pomyśli. :P
      Sukkub był moją pierwszą książką, którą czytałem na dodatek w tramwaju i dosłownie się zasłaniałem, żeby mi nikt przez ramię nie zaglądnął. :P

      Usuń
    2. Michał ja nie sądziłam, że lubisz czytać takie okropieństwa :D. Edward Lee ma swój niepowtarzalny styl, ale dla mnie to było za mocne, na półce mam jeszcze Ludzie z bagien, Wypuść mnie proszę i inne opowiadania (czuję że też będzie mocna) i Golem. Chociaż po tej czuję, że nic mnie już nie zdziwi.
      Kamil ja to wgl się zastanawiałam z dwa dni czy pisać jakąkolwiek recenzję na ten temat. Ostatecznie zdecydowałam się wyrazić krótką opinię :P

      Usuń
    3. Jak nie sądziłaś? Przecież jak się kocham w Ketchumie i Chmielewskim. A to delikatne wstępy do Lee. Ja jeszcze nic jego nie mam. W Tak czytam widziałem chyba Golema za 7 zł i chyba się skuszę :)

      Usuń
    4. Bo Ketchum jest inny. Właśnie jest takim wstępem i powiedziałabym tylko wstępem. Jack potrafił mi zmrozić krew, przestraszyć ludzkim złem i bezdusznością, a Edward Lee, w tym wypadku (innych nie czytałam) mnie obrzydził. Powiedziałabym, że bardziej mnie zniesmaczył (pierwsza księga) niż przestraszył :). No i pisze bardzo zuchwale na tematy tabu, dobitniej i mocniej niż Ketchum. Osobiście wolę na razie pozostać przy tych delikatniejszych :)
      PS. W Tak czytam kupiłam Golema - 7,90zł i Ludzie z bagien - 12,90zł.

      Usuń
    5. Pati - a cóż w tym złego? Że niby co, jesteś tym, c czytasz? :P Nieee. To tylko książka. Może jakbyś czytała tylko takie to można by się zastanowić, czy wszystko z Tobą na pewno w porządku. :P Ale od czasu do czasu nie widzę problemu. Sam też poczytam, chociaż Lee to już dawno nie. WOlę Ketchuma, bo on straszy ludzi ludźmi, czyli bardziej realnie i jest w tym więcej głębi, wzruszenia, wstrząsu, przemyślenia. A Lee to jednak taki typowy rzemieślnik horroru klasy B dla straszenia i szokowania okropieństwami, ale nierealnymi.
      Golema nie czytałem, a mam go z autografem, ktory mi wzięła koleżanka. Na początku widać, że napisał 'For Ciaha', potem się poprawił na 'For Ciacha'. :D

      Usuń
    6. Masz rację, ale i tak czułam się zgorszona :P. I tak jak piszesz wolę Ketchuma, bo jednak przeraża czymś co może być realne, ludzkim okrucieństwem. Ta druga księga u Lee mi się podobała, ale ta pierwsza... :D. I gdzie Ona ten autograf zdobyła?

      Usuń
    7. Ty chyba jeszcze nie czytałaś cykl Poza Sezonem Ketchuma. To najbliższy Ketchum Edwardowi Lee. Ja mam za sobą tę trylogię i poza drugą częścią mega mi się to podobało.

      Usuń
    8. No rzeczywiście nie czytałam tej trylogii. Mam w domu Potomstwo i Kobieta. Niestety nie mam pierwszego tomu, a żeby zacząć muszę go upolować.

      Usuń
    9. Zauważyłem ostatnio, że Ty masz zdecydowanie za dużo książek w domu, które chcę przeczytać :D Drażni mnie to :D

      Usuń
  2. Nie wiem czy chcę ją czytać. Strasznie nie lubię scen ze zwierzętami i ogólnie mocno pornograficznych. Z tego co widzę, Sukkub tego autora jest znacznie lżejszy a po nim byłam mocno zniesmaczona 😊

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeśli jesteś wrażliwa to odradzam. Ja lubię horrory i trochę ich już przeczytałam, ale takiego jeszcze nigdy nie miałam w ręku, jest mega mocny. Te wszystkie sceny są opisane bardzo, bardzo szczegółowo i są naprawdę odpychające.

      Usuń

Prześlij komentarz