Przejdź do głównej zawartości

O PSIE, KTÓRY WRÓCIŁ DO DOMU - W. Bruce Cameron [recenzja]



Średnio ¾ książek w mojej biblioteczce, zajmują gatunki kryminał/sensacja/thriller oraz horrory, pozostała część, czyli ¼ należy do literatury górskiej, biografii, reportaży i literatury wojennej. Bardzo rzadko sięgam po powieści obyczajowe bądź przygodowe. Po przeczytaniu O psie, który wrócił do domu, autorstwa W. Bruce Camerona stwierdziłam, że muszę zrobić dodatkowe miejsce na półce, a raczej całą dodatkową półkę! Okładka wyżej wymienionej powieści mnie totalnie oczarowała, a treść zauroczyła! To jest mój pierwszy, zdecydowany krok w stronę literatury obyczajowej!

Dwudziestokilkuletni Lucas codziennie dokarmia dzikie koty mieszkające w norze pod domem, przeznaczonym do rozbiórki. Pewnego dnia, chcąc uchronić zwierzęta od pewnej śmierci, postanawia je wyłapać i znaleźć im zastępcze domy. W wykopanej przez nie jamie znajduje szczeniaka. Pomimo trudnej sytuacji życiowej, chłopak postanawia przygarnąć sunię, nadając jej imię Bella. Pomiędzy Lucasem i czworonogiem tworzy się silna więź. Tymczasem pracownicy Kontroli Zwierząt dowiadują się o Belli i uznają ją za niebezpieczną. Okazuje się, że w małym miasteczku ta rasa jest zakazana. Lucas zmuszony jest rozstać się z ukochaną sunią, która zostaje wywieziona do innego domu poza granice stanu. Czworonóg nie zamierza się jednak poddać i postanawia odnaleźć swojego człowieka.

Chyba nikogo nie zaskoczę, jeśli powiem, że zakochałam się w tej książce od pierwszego wejrzenia! Pomimo tego, że jest dość przewidywalna - już sam tytuł zdradza, o czym będzie, bawiłam się rewelacyjnie! Cudownie było czytać o przygodach uroczej Belli, widząc świat z jej perspektywy. Zachwyca swoim urokiem, mądrością i bezwarunkowym oddaniem. Pokochałam również Lucasa, który z zaciętością walczy o bezdomne zwierzęta. Autor wspaniale przedstawił więź, jaka połączyła psa i chłopaka. Takiego przywiązania nie da się do niczego porównać! Coś pięknego. Bardzo się zżyłam z bohaterami powieści i każdą sytuację, w jakiej znalazł się czworonóg, przeżywałam bardzo mocno.

Po tej lekturze mam mnóstwo przemyśleń. Jedno z nich dotyczy odpowiedzialności, jaką człowiek, bierze na siebie adoptując psa. Lucas jest postacią fikcyjną, ale gdyby miał swojego odpowiednika w rzeczywistym świecie, powierzyłabym mu opiekę nad każdym zwierzęciem na planecie i wiedziałabym, że w stu procentach będzie ono bezpieczne i kochane. Inną refleksją była empatia ludzi. W powieści mamy dużo dobrych charakterów, ale są też ci źli, pozbawieni skrupułów, kierujący się zawiścią i własnym zyskiem, zupełnie jak w realiach. Tak trudno o trochę dobroci i wyrozumiałości?

O psie, który wrócił do domu przepełniona jest miłością, która udzieli się każdemu! Lektura dobra na każdą chwilę, na wszelkie smutki. Pochłania się ją błyskawicznie. Wywołuje mnóstwo pozytywnych emocji, wiele uśmiechu i radości. Bawi, cieszy i rozczula – powinniście się zaopatrzyć w chusteczki, żeby podczas czytania móc zetrzeć z policzków łzy wzruszenia. Przedstawiona w powieści psia wierność, a także ludzka życzliwość sprawiają, że przyjemne ciepło rozlewa się po całym ciele. Wielbiciele zwierząt będą zachwyceni – to jest Wasz must read. Ja takie książki mogę czytać codziennie!

Tytuł: O psie, który wrócił do domu
Autor: W. Bruce Cameron
Tłumaczenie: Edyta Świerczyńska
Wydawnictwo: Kobiece
Data wydania: 30 stycznia 2019
Gatunek: powieść obyczajowa, przygodowa
389 s.

Komentarze

  1. Słuchałam autora "Był sobie pies" i byłam oczarowana. Absolutnie uwielbiam takie historie i choć jak sama piszesz, może trochę przewidywalne, ale jednak. :D
    Zapewne przeczytam, albo znowu wypaczę audiobooka. :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Widziałam, że na taniaksiazka.pl są spoko ceny tej serii i mnie korci :D

      Usuń
  2. Cameron ma już 4 książki wydane u nas i pewnie będą kolejne I dobrze, bo taka literatura powinna być. Ciepła, przyjemna, emocjonalna i pokazująca, jakimi psy są zwierzętami mądrymi i fantastycznymi. Póki co czytałem tylko "Był sobie pies", ale pewno przeczytam wszystkie pożyczając od mamy, która szybko się za takie akurat książki bierze. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie ja mam teraz chrapkę na "Psiego najlepszego" i chyba się skuszę :D. Stwierdziłam, że powinnam mieć więcej tego typu książek, właśnie przez te emocje i ciepło, a poza tym jestem psiarzem :P

      Usuń
    2. Z czasem Ci pewnie przyjdzie, żę będziesz miała biblioteczkę bardziej wyrównaną niż teraz, gdzie dominuje thriller na pierwszy rzut oka. :) Też na początku miałem same Kingi, horrory i thrillery. :) Apropos psiaków, racja. A wczoraj widziałem taki o to filmik i pierwsze co, to pomyślałem o moim (umierającym) i Twoim (bo ta sama rasa, co filmik) Rokim. :) :(

      Usuń
    3. https://www.youtube.com/watch?time_continue=9&v=Vrq_lLUlg7A

      Usuń
    4. Ejj nie miałam obok siebie chusteczek! Strasznie wzruszający. Nie wyobrażam sobie życia bez psa <3

      Usuń
  3. Ja też. I mnie także chwycił filmik za serducho. Cała prawda.

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz