"ZAPISANE W KOŚCIACH" - Simon Beckett


Przez ostatnie kilka dni przeżywałam niemoc czytelniczą. Książki leżały obok łóżka, a mnie jedyne co się chciało, to patrzeć na nie z niesmakiem. Cały czas borykam się z problemem, co przeczytać w następnej kolejności. W jednej chwili mam ochotę na kryminał, a w następnej na literaturę górską. Jak żyć?! Kilka dni temu pomyślałam, że David Hunter – główny bohater z Zapisane w kościach, autorstwa Simona Becketta wyrwie mnie z tego marazmu i wiecie co? Miałam rację! Książkę pochłonęłam w dwa wieczory.

Pewnego dnia podczas spaceru, Brody, emerytowany policjant znajduje w opuszczonej, zdezelowanej chacie spopielałe kości. Nikt nie jest w stanie ustalić, czy zwłoki należą do kobiety, czy mężczyzny. Początkowo policjanci sądzą, że mogło to być samobójstwo, bo na miejscu nie ma żadnych śladów, które wskazywałyby na udział osób trzecich. Okazuje się również, że kości leżą tam kilka tygodni. O zbadanie miejsca zostaje poproszony David Hunter, błyskotliwy antropolog. Doktor podchodzi niechętnie do zadania, ale ostatecznie zgadza się je przyjąć. Nie spodziewa się tego, co zobaczy na miejscu.

Pierwsze co ogromnie mi się spodobało to oczywiście miejsce akcji, a co za tym idzie niesamowity, mroczny klimat. Mała, odcięta od świata mieścina, znajdująca się na wyspie, zewsząd otoczona morzem i lasami. Często nawiedzające wyspę sztormy, brak zasięgu, a czasami także prądu, tworzy aurę niepokoju, bezsilności i uczucie napięcia. Po drugie sama zagadka, trudna do rozwiązania, przerażająca i jednocześnie fascynująca. I po trzecie bohaterowie powieści. Mamy tu ogromną różnorodność postaci i ta mieszanka charakterów jest bardzo interesująca. Emerytowany, rozwiedziony policjant, który nie może pogodzić się z zaginięciem córki, samotna kobieta wychowująca kilkuletnie dziecko, z pozoru idealne małżeństwo sponsorujące wiele obiektów na wyspie, dzięki czemu cieszy się szacunkiem wśród mieszkańców i wiele innych postaci. Każda z nich coś ukrywa, i robi to bardzo dobrze.

Głównego bohatera polubiłam już w pierwszej części serii o Davidzie Hunterze – Chemii śmierci. Jest niezwykle mądrym i bystrym mężczyzną. Na pierwszy rzut oka, niczym niewyróżniającym się, ale jego intelekt budzi podziw. Tak czy siak, nie narzuca się, jest skromny, nie próbuje przypodobać się na siłę, czym mnie zauroczył. W tym tomie autor delikatnie nakreśla sytuację życiową bohatera. Siedzi w nim ból po starcie najbliższych. Boryka się też z problemami dotyczącymi partnerki, Jenny, która nie akceptuje tego czym się zajmuje. Pisarz mimo wszystko zachowuje równowagę między opisami i wątkami. Sprawy osobiste Davida nie przyćmiewają myśli przewodniej powieści.

Podsumowując, fabuła wywarła na mnie duże wrażenie. Być może przebija pierwszy tom (dużym plusem jest to, że Zapisane w kościach spokojnie możemy przeczytać bez znajomości poprzedniej części). Tło powieści, mieszkańcy wyspy i intrygująca zagadka całkowicie mnie pochłonęły! Ciekawość rosła z każdym kolejnym rozdziałem. Odkrywałam przerażające tajemnice i świetnie się przy tym bawiłam. Na końcu mamy zaskakujące zwroty akcji, które totalnie mnie zszokowały! Ani przez sekundę nie odczułam znużenia. Wręcz przeciwnie, trudno było mi się oderwać od książki. Trzeci tom już zamówiłam i czekam z niecierpliwością!

Tytuł: Zapisane w kościach
Autor: Simon Beckett
Tłumaczenie: Jan Kraśko
Wydawnictwo: Amber
Data wydania: 3 grudnia 2014
Gatunek: thriller/sensacja/kryminał
331 s.

6 komentarzy:

  1. Lubię takie książki, więc chętnie po nią sięgnę :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Bardzo fajna seria. Mam trzeci tom i kusi mnie przeczytać, bo ogólnie ta antropologia mi się bardzo podoba i wg mnie jest nieco ciekawsza od Hole'a od Nesbo. A ogólnie to chyba pięć części jest.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak jest 5 :). Ja zamówiłam trzeci tom (niestety inne wydanie niż pozostałe i trochę jestem zła, ale trudno, okładka będzie się różnić) bo już nie mogłam się doczekać żeby go przeczytać, zakończenie w dwójce jest zaskakujące i jestem ciekawa jak to się dalej potoczy :D. Ogólnie mnie mega wciągnął klimat, a i bohater bardzo do siebie przekonuje, więc aż chce się czytać :). A wcześniejsze czytałeś? drugi nie jest tak powiązany z 1, więc na luzie można czytać i da radę się połapać co i jak, trzeci nie mam pojęcia, bo ta dwójka tak się zakończyła :D

      Usuń
  3. Następny Hunter? Może jakaś rodzina tego detektywa z książek Cartera? :P Ja akurat słyszałam, że Beckett nie jest aż tak zachwycający jak mógłby się wydawać. A jak pod kątem atmosfery niepokoju, w sumie to jakoś jest bardzo "strasznie"?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie jestem w połowie Krucyfiksa i początkowo mi się mieszały nazwiska głównych bohaterów :D. I jeśli mam być szczera to Becketta pochłonęłam szybciej niż pierwszy tom Cartera :D. Davida Huntera uwielbiam! Mega wciąga! Klimat trzyma w napięciu i jest takie uczucie: "zaraz zdarzy się coś strasznego" :D

      Usuń

Copyright © UCIEKAJĄCE STRONY , Blogger