Przejdź do głównej zawartości

BIAŁE PIEKŁO - M. J. McGrath [recenzja]



Postanowiłam, że przez najbliższe tygodnie będę sięgała po książki, które zalegają na mojej półce od bardzo, bardzo dawna. Białe piekło, autorstwa M. J. McGrath jest jedną z takich właśnie powieści. Po je przeczytaniu wiem, dlaczego tak długo się za nią zabierałam, nie wiem natomiast, co mnie skusiło, żeby ją kupić.

Edie Kiglatuk, pół Inuitka, pół biała pracuje jako nauczycielka. Chcąc umożliwić naukę w szkole pielęgniarskiej swojemu pasierbowi, dorabia jako przewodnik po Arktyce. Jest świetna w tym co robi, ale m.in. ze względu na płeć, starszyzna rządząca tubylcami na Wyspie Ellesmere’a szuka haka, który pozwoli im odebrać jej licencję. Podczas prowadzonej przez kobietę wyprawy, jeden z uczestników zostaje postrzelony. Pomimo natychmiastowej próby ratunku, ranny umiera. Tymczasem bliska jej osoba popełnia samobójstwo. Edie nie wierzy w to, co się stało. Uważa, że śmierć uczestnika wyprawy i samobójstwo krewnego w jakiś sposób są ze sobą powiązane. Na przekór wszystkim postanawia dowiedzieć się prawdy.

Powiem wam prosto z mostu. Nie ogarniam tej książki. Serio. W jednej chwili czytam o pięknych krajobrazach, lodowcu, jeziorach, misiach polarnych, bezwzględnej surowości przyrody – moja wyobraźnia ucieka w głąb urokliwych obszarów arktycznych, a w drugiej o narkomani wśród młodych Inuitów – metamfetaminie, internetowym hazardzie i pijaństwie. Rozumiem, że różne społeczności mają różne problemy, ale to wszystko po prostu nie trzyma się kupy! W drugiej części lektury nie wiadomo skąd pojawia się rosyjski miliarder i jego szwindel. Wszystko to ma oczywiście związek z morderstwem, ale kompletnie nie mogłam się w to wczuć. Sposób przekazu kuleje. Odniosłam wrażenie, że fabuła nie do końca jest przemyślana tak jak pomysł na nią. Zresztą było wiele zbędnych opisów, które niepotrzebnie wydłużały treść.

Postacie są bardzo oziębłe i trochę nijakie. Teoretycznie pasują do rdzennej społeczności Arktyki, do opisu tamtego klimatu, do kultury Inuitów, ale nie przypadli mi do gustu. To wszystko było pozbawione emocji. Postacie są takie sztywne, niewzruszone na nic. W połowie powieści miałam ochotę zamknąć książkę i nie wracać do niej, ale szkoda mi było przeczytanych stron, no i byłam ciekawa, jak zakończy się ta – jak dla mnie marna, historia. Autorka przybliżyła w powieści dość dosadnie życie tubylców. O ile krajobraz mnie oczarował i byłam zafascynowana jego opisami, tak nauka patroszenia fok, żucia sfermentowanego jelita morsów, gotowanie zup z fok, picie foczej krwi itp. mnie obrzydził. I jeszcze jedno… wzmianka na końcu o robieniu piłki do gry w nogę z pęcherza morsa mnie zabiła!

Podsumowując, Białe piekło ma kilka plusów. Jednym z nich jest prosty styl powieści – mnie to uratowało, bo przeczytałam ją względnie szybko, innym jest fascynujący obraz Arktyki, o którym już wspomniałam, a doszukując się kolejnych, wymieniłabym kulturę – możliwość poznania życia Inuitów myślę, że najprędzej ta książka wpadnie w gust kogoś, kto interesuje się tamtymi rejonami, no i ta iskierka ciekawości, która mimo wszystko się pojawia, jak zakończy się intryga, kto okaże się mordercą. No cóż… Ja z pewnością nie przeczytałabym drugi raz tej książki i raczej nie poleciłabym jej innym. Chociaż zawsze powtarzam, że warto jest się przekonać samemu, czy dana powieść wpadnie w nasz gust i wyrobić sobie własne zdanie o niej.

Tytuł: Białe piekło
Autor: M. J. McGrath
Tłumaczenie: Anna Wolna
Wydawnictwo: Olé
Data wydania: 22 stycznia 2014
Gatunek: thriller/sensacja/kryminał
486 s.

Komentarze

  1. Ech, współczuję Ci tych zgrzytów w książce, nienawidzę gdy trafiam na takie "dzieła", na szczęście ostatnio mi się nie przytrafiają. Chociaż realia arktyczne to coś, o czym jeszcze za wiele nie czytałam (w ogóle chyba...?), ale na pewno nie będę próbowała zaczynać przygody z tą powieścią.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tamten miesiąc pod względem jakości był słaby, ale mam sporo takich właśnie niszowych książek, które kupiłam gdzieś tam w antykwariacie itp. (to jest jedna z nich), postanowiłam dać im szansę, a nie czytać tylko nowości :P. Ta okazała się klapą, zobaczymy jak następne.

      Usuń

Prześlij komentarz