"OFIARA W ŚRODKU ZIMY" - Mons Kallentoft



Jak to możliwe, że wcześniej nie poznałam tego autora?! Sama się sobie dziwię, bo Mons Kallentoft to naprawdę utalentowany pisarz! Pierwszy tom serii Malin Fors – Ofiara w środku zimy, okazał się świetnym, zajmującym kryminałem. Do tej pory nie zauważyłam, żeby było głośno o tym szwedzkim pisarzu i to jest naprawdę nie do pomyślenia, bo autor jest dobry, książka jest dobra i ja mam ochotę na więcej!

Pewnej wyjątkowo mroźnej nocy, zostają znalezione brutalnie pokiereszowane zwłoki mężczyzny. Morderca w okrutny sposób zabił ofiarę, a następnie powiesił ciało na drzewie. Śledztwo prowadzi komisarz Malin Fors z policji w Linköpingu, samotnie wychowująca kilkunastoletnią córkę, Tove.

Na początku byłam lekko zdezorientowana. Język powieści jest na trochę wyższym poziomie niż w dotychczas czytanych przeze mnie powieści kryminalnych. Nie do końca jest on luźny, widać, że dobrze przemyślany i odpowiednio wykorzystany. Ponadto dochodzi tutaj nietypowa narracja. Mianowicie, autor wplótł w fabułę myśli nieboszczyka. Są to krótkie wypowiedzi, a raczej myśli zmarłego, który jak gdyby podąża za policjantami, przygląda się ich pracy, komentuje tok śledztwa i w zarysie opowiada o sobie. Niektórzy pomyślą, że brzmi to absurdalnie, początkowo mnie to skołowało, ale ostatecznie stwierdzam, że to fajny, bardzo oryginalny zabieg, który zaliczam jako duży plus. Ciekawym było doświadczyć tego co może odczuwać zmarły. Mogłam w jakimś stopniu poznać jego punkt widzenia, charakter, no i było w tym dużo emocji. Tych fragmentów jest niewiele i są dobrze umiejscowione w tekście.

Chwilami brakowało mi większej dynamiki. Wszystko jest opisane bardzo dokładnie i dzieję się dość powoli. Osobiście uwielbiam rozmach w książkach, ale w tym wypadku absolutnie mi to nie przeszkadzało! Opisy ludzkiej natury, myśli bohaterów, mroźnego krajobrazu – wszystko to mi się bardzo podobało! Ta powieść w jakiś dziwny sposób czaruje. Skandynawski klimat urzeka i idealnie wpasowuje się w fabułę. Surowość przyrody dodaje powagi, wywołuje dreszcze, wprowadza aurę wszechogarniającego niepokoju – stanowi idealne tło do popełnienia zbrodni.

Jeśli chodzi o bohaterów to są oni dość powściągliwi, ale mimo to polubiłam ich. Portret psychologiczny postaci jest bardzo dokładny. Autor porusza motyw samotności, z którym każdego dnia zmagał się zamordowany i z którym zmaga się główna bohaterka. Malin jest odważna i nieugięta, stworzona do pracy w policji, ale w życiu prywatnym radzi sobie nie najlepiej. Podoba mi się to, że pisarz obok wątku kryminalnego porusza sprawy społeczno-obyczajowe i że robi to nie wywyższając tych drugich. Ta równowaga jest fajna, wszystkie wątki współgrają ze sobą i nie przytłaczają się wzajemnie. Ponadto postacie nie są zbyt wylewne, trochę zamknięte w sobie. Mamy tu bohaterów, którzy wskoczyli by za sobą w ogień – Malin i jej policyjny partner, mamy też takich, których smród kłamstw ciągnie się przez całą powieść.

Fani thrilleru też znajdą tu coś dla siebie. Jest tu kilka przerażających momentów. I nie mam tu na myśli krwi, flaków itp. – chociaż takie też są, chodzi mi bardziej o ludzką naturę, jej ciemniejszą stronę. Autor przytacza niejeden podły uczynek jakich dopuścili się ludzie. Szokujący jest też obraz życia mieszkańców, to w jakich warunkach wychowywane są dzieci, brak kontroli rodziców, nastolatki wyznaczający własne zasady krzywdzące innych. To mną wstrząsnęło. Do jakiego okrucieństwa zdolni są młodzi ludzie! Aż mi się to w głowie nie mieści!

Podsumowując, Ofiara w środku zimy to kryminał, który bardzo, bardzo polecam. Warto go przeczytać, jest oryginalny, dobrze skonstruowany, treść przyjemnie przekazana, w dodatku interesująca. Nic tylko czytać!

Tytuł: Ofiara w środku zimy
Autor: Mons Kallentoft
Tłumaczenie: Bratumiła Pawłowska-Pettersson
Wydawnictwo: Rebis
Data wydania: 2010
Gatunek: thriller/sensacja/kryminał
448 s.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Copyright © UCIEKAJĄCE STRONY , Blogger