"PŁOMIEŃ STRACHU" - Jack Lance


Wiecie co? Miałam nie pisać recenzji o tej książce, bo ostatnio mam naprawdę mało czasu na pisanie opinii, w każdym razie staram się czytać, a to najważniejsze, ale muszę powiedzieć kilka słów o tej powieści, bo Płomień strachu, autorstwa Jacka Lance’a, po prostu na to zasługuje. I mówię to z ręką na sercu.

Jason Evans, dyrektor artystyczny agencji reklamowej pracuje nad reklamą komisu samochodowego. Pewnego dnia dostaje tajemniczą przesyłkę, w której znajduje się zdjęcie nagrobków z napisem Jesteś martwy. Mężczyzna jest zdezorientowany, ale ostatecznie stwierdza, że to jakiś głupi żart. Kiedy wydaje się, że wszystko wraca do normy i dziwny list odchodzi w zapomnienie, pojawia się kolejna przesyłka, znowu bez żadnych danych nadawcy ani daty nadania. W środku znajduje się kolejne zdjęcie, na którym ktoś napisał Myślisz, że żyjesz, ale ciebie nie ma. Jason jest coraz bardziej wystraszony. Kiedy następnego dnia dostaję trzecią wiadomość – zdjęcie z datą swojej śmierci, postanawia działać. Szukając cmentarza, na którym zostały wykonane fotografie, odkrywa przerażającą tajemnicę z przeszłości.

Powieść od początku wzbudziła moją ciekawość, a to głównie zasługa przerażających, ale jednocześnie fascynujących listów. W mojej głowie pojawiło się mnóstwo pytań, ale przede wszystkim zastanawiałam się, czy główny bohater jest tym, za kogo się podaje, bo jak inaczej wyjaśnić dziwne wiadomości. Pewnie nie tylko mnie zaświtała w głowie myśl, co bym zrobiła, gdybym to ja dostała takie urocze paczuszki od nieznajomego. Akcja rozwija się tu bardzo szybko i naprawdę bawiłam się dobrze, odczuwając emocje bohaterów i odkrywając kolejne karty zagadki, napotykając przy tym na zaskakujące zwroty akcji.

Głównego bohatera polubiłam. Co prawda, nie ma w sobie nic wyjątkowego, ale mnie prostolinijność zawsze urzeka. I tak było w tym wypadku. Cała fabuła kręci się wokół niego. Koszmary i paniczny lęk przed ogniem - pirofobia, który pojawia się wraz z otrzymaniem przesyłek, i który w jakiś sposób łączy się z przeszłością, stanowią fajną podstawę niezłej historii. Ponadto poznajemy partnerkę Jasona, która w całym tym szaleństwie trwa przy jego boku. Widać, że pisarz przyłożył się do kreacji świetnie dogadującego i wspierającego się małżeństwa. Pokrótce opowiada również o poprzednim związku kobiety, o tym, jak się zakończył i jak poznali się z Jasonem. Znajdziecie tutaj opisy codziennego życia, małżeńską relację, prywatne problemy bohaterów, co mnie osobiście odpowiadało, bo było to bardzo realistyczne, zupełnie jak w rzeczywistości.

Jeśli chodzi o spisek, chęć zemsty i wydarzenia z przeszłości głównego bohatera – rodzinna tragedia i ukrywanie TAKIEJ tajemnicy przez tyle lat, to niestety wydaje się to naciągane, ale mimo wszystko chęć poznania rozwiązania zagadki, a tym samym przeszłości, jest na tyle duża, że czyta się ją szybko i przyjemnie. Pojawienie się wzmianki dotyczącej inkarnacji było trochę absurdalne. Z jednej strony może i ciekawe, ale przecież ta powieść to żadna fantastyka, tylko thriller w połączeniu z kryminałem, więc tutaj ta aluzja wypadła słabo. Ostatecznie odkrycie prawdy jest zadziwiające i wydawać by się mogło proste, wręcz oczywiste. Dokładnie w tym miejscu pojawia się uczucie, że coś w tej książce jest niedopracowane do końca. Niesamowite i jednocześnie zwodnicze jest to, że wcześniej nie pojawiły się pytania dotyczące dzieciństwa Jasona, że tyle lat żył w nieświadomości.

Koniec nie sprawił, że spadłam z krzesła, nie wydarzyło się nic niespodziewanego. Myślę, że dużą rolę odegrał tu fakt, że książka nie jest gruba objętościowo i to zakończenie odbyło się za szybko. Ponadto jest przewidywalne i bez polotu. Tak naprawdę emocje utrzymywały się, dopóki nie poznałam tajemnicy z przeszłości, potem podekscytowanie opada, ale nie ma się co martwić, bo ta przeszłość zostaje odkryta właściwie na samym końcu, więc prawie przez całą powieść napięcie i delikatny dreszczyk jest utrzymany.

Płomień strachu nie jest wymagającą lekturą, raczej luźną. Nie jest też z najwyższej półki, ale jeśli ktoś lubi psychologiczne thrillery, to zdecydowanie powinien mieć ją na uwadze.

Tytuł: Płomień strachu
Autor: Jack Lance
Tłumaczenie: Miłosz Urban
Wydawnictwo: Świat Książki
Data wydania: 20 stycznia 2014
Gatunek: thriller/sensacja/kryminał
272 s.

5 komentarzy:

  1. Moja pierwsza myśl czytając Twoją recenzję związana z tymi wiadomościami była dokładnie taka jak Twoja - czy gość jest tym za kogo się podaje.
    I jak widzę po ilości stron, to taki thriller "na jeden ząbek". ;) Jak będzie na promce w ebooku będę miała ją na uwadze. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, dokładnie, lektura luźna, na jeden lub dwa wieczory. Nie jest zachwycająca, ale ciekawa i wciąga :)

      Usuń
  2. Kurde xD
    Miałam to w domu, ale długo nie czytałam, więc wypchnęłam dalej, a teraz bym przeczytała xD

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie ja też ostatnio zabrałam się za te, które zalegają długoooo, bo inaczej pewnie w ciągu kilku tygodni zaczęłabym je wypychać :P. W tym roku staram się "przewertować" swoją biblioteczkę i pozbyć się słabych powieści i tych, które nie są w moim guście itp. :).

      Usuń
  3. Świetna propozycja! Z chęcią przeczytam, bo widzę, że powinna mi się spodobać! :)

    OdpowiedzUsuń

Copyright © UCIEKAJĄCE STRONY , Blogger