"NIC CO LUDZKIE" - PIOTR GŁUCHOWSKI


Podejrzewam, że większość z was oglądała bądź słyszała o filmie "Kler" wyreżyserowanym przez Wojciecha Smarzowskiego. Ta książka to nie tylko poszerzenie wątków ekranizacji, ale również wzbogacenie o inne, prawdziwe historie, dotyczące brudów i zaniedbań Kościoła. Lektura przesiąknięta skandalicznym zachowaniem księży, dopuszczających się lubieżnych czynów, notorycznie biorących udział w przekupstwach oraz szantażach. Publikacja trudna i kontrowersyjna, ze względu na treść, niełatwa w odbiorze, no i nie dla każdego...

W powieści zawarta jest niewyobrażalna podłość, sprośność i fałsz duchownych. Czyste zło, przybierające postacie księży, biskupów, a nawet parafian. Jak się pewnie każdy domyśla, najpodlejszym grzechem Kościoła, który porusza autor tekstu, jest pedofilia, choć szczerze powiedziawszy, wiele razy podczas czytania zastanawiałam się, czy nie jest to przypadkiem całkowita bezkarność i zamiatanie pod dywan wszystkich świństw. To wszystko jest bardzo przygnębiające i nie ukrywam, że powoduje utratę wiary w ludzką dobroć i przyzwoitość.

Zberezeństwo, zakłamanie, pazerność - to mnie zmroziło! Ciężko pojąć, że takie rzeczy mają miejsce, trudno w to uwierzyć. Nawet nie potrafię znaleźć odpowiednich słów, żeby opowiedzieć o uczuciach i emocjach, jakie mną targały podczas czytania. W pierwszej chwili byłam zupełnie oniemiała. Myślałam... Czy to żart? Długo trawiłam okrutną treść. Muszę przyznać, że jest to jedna z niewielu powieści, przy której robiłam dłuższe przerwy i którą czytałam na bardzo małe raty. Coś strasznego!

Jedynymi bohaterami, którzy zyskali jakąś moją sympatię, są ksiądz Andrzej Kukuła, który w dzieciństwie był wykorzystywany przez duchownego, który jako jedyny chciał sprawiedliwości oraz dziennikarka Ludmiła Zakrzewska, która chciała pokazać ludziom prawdę, która dążyła do zdemaskowania obłudnych kapłanów. To jedyne osoby, które dają malutką iskierkę nadziei i wiary w to, że uczciwi ludzie istnieją.

Piotr Głuchowski opowiada bardzo otwarcie i prosto. Używa wulgaryzmów, nie boi się dotknąć najczulszych tematów, wykłada wszystkie karty na stół, bez żadnych ogródek, dlatego ta pozycja wydawnicza niekoniecznie wszystkim przypadnie do gustu. Jednym z błędów, które popełniłam, zabierając się za nią, jest to, że najpierw obejrzałam film i potem bardzo szybko sięgnęłam po książkę. Trudno było mi przyswoić jej treść i ciągle przed oczami miałam sceny kinowe, w większości wiedziałam, o czym będą kolejne rozdziały.

Temat jest na tyle dyskusyjny, że każdy powinien sam zdecydować, czy przeczytać tę publikację, czy nie. Myślę, że warto po nią sięgnąć, nie dlatego, żeby poddać wątpliwości wiarę, ale dla samej prawdy. Udawanie, że takie rzeczy się nie dzieją, niedopuszczanie do siebie takich myśli, no cóż, uważam za nietyczne i zakłamane.

Tytuł: Nic co ludzkie
Autor: Piotr Głuchowski
Wydawnictwo: Agora SA
Data wydania: 28 listopada 2018
Gatunek: literatura współczesna
672 s.

4 komentarze:

  1. Moim zdaniem warto tę książkę przeczytać. Kilka miesięcy temu, pisałem o niej na swoim blogu. Niestety książka bardzo aktualna. Pokazuje problem, z którym Kościół w Polsce sobie nie chce poradzić.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie to jest chyba najgorsze. Większość zamiata pod dywan wszystko albo czerpie dodatkowe korzyści. Co do stwierdzenia czy wszyscy powinni ją przeczytać, myślę że tak, jednakże spotkałam się z odpowiedziami, że to bzdury, że to wszystko nieprawda, że ktoś sensacje chce zrobić itp., aż trudno uwierzyć w ludzką ślepotę.

      Usuń
  2. Nie garnę się przektycznie w ogóle do takich publikacji - tematyka jednak ciężka i taka, o któej warto pisać, żeby otworzyć ludziom oczy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zdecydowanie. Mimo że tematyka trudna, to jednak powinni o tym pisać i głośno mówić, bo to nie problem typu moje dziecko ukradło innemu dziecku batonika, a jednak bardzo poważnej i okrutnej sprawy. Nie chce się wierzyć, a to się dzieje naprawdę.

      Usuń

Copyright © UCIEKAJĄCE STRONY , Blogger