"ZAPACH ŚMIERCI" - SIMON BECKETT


Za każdym razem sięgając po kolejny tom przygód dr Davida Huntera, czuję podekscytowanie. Zastanawiam się, co tym razem wymyślił Simon Beckett. Znając wcześniejsze tomy, bohaterów, z którymi się zżyłam i ich przeżycia, których nieustannie jestem ciekawa, wiedziałam, że i ta część przypadnie mi do serca. I choć nie wszystko było tak, jak być powinno, o czym za chwilę napiszę, to w ostatecznym rozrachunku, z lektury jestem zadowolona.

W opuszczonym, zawalającym się szpitalu Świętego Judy, w którym aktualnie koczują bezdomni i narkomani, zostają znalezione zmumifikowane zwłoki. Policja jest przerażona odkryciem, ponieważ okazuje się, że ciało należało do młodej kobiety będącej w szóstym miesiącu ciąży. Jakby tego było mało, w trakcie próby przetransportowania zwłok, zapada się podłoga, a na jaw wychodzi ukryta sala, na której rozłożone są łóżka. I może nie byłoby to dramatyczne odkrycie, gdyby nie fakt, że w niektórych łóżkach policjanci znajdują kolejne zwłoki... Z każdym dniem śledczy dokopują się nowych szczegółów komplikujących sprawę, która ostatecznie nabiera koszmarnych rozmiarów.

Ogólnie cała intryga i pomysł na fabułę-dobór postaci, ofiary, konstrukcja treści, jest naprawdę świetny! Odkrywanie tajemnic, które ukrywał zdezelowany, ponury szpital, dodają dreszczyku. Opisy tego, jak zginęły ofiary są szokujące i wzbudzają dużo emocji. To pierwszy, duży plus powieści, natomiast drugim jest sceneria. Mroczne miejsce-dawno opuszczona klinika, buduje posępny klimat i wzbudza uczucie niepokoju. Wszystko wydaje się melancholijne i cały czas towarzyszy temu uczucie, że za chwilę wydarzy się coś złego. To mi się bardzo podobało i sprawiło, że nie mogłam oderwać się od powieści. Polecam czytać ją wieczorem, wtedy wyobraźnia będzie pracowała na najwyższych obrotach, zapewniając dodatkowe emocje.

A teraz muszę wspomnieć o troszkę mniej przyjemnych rzeczach. W poprzednich częściach pojawia się wątek prześladowania, który wypada naprawdę dobrze, a tu niekoniecznie. Tutaj ta kwestia zostaje ledwo liźnięta, co mi się nie spodobało, bo albo powinna być rozbudowana, nie ukrywam, że była dobra, albo nie powinno być jej wcale. W dodatku jest ona rozwiązana zbyt banalnie, co kompletnie nie satysfakcjonuje. Oprócz tego autor rysuje w tle życie prywatne antropologa i mimo że jest to jakaś odskocznia od trupów i daje chwilę wytchnienia, to wątek ten jest dość mdły i wypada nudnawo w stosunku do całej publikacji. Nic ciekawego nie wnosi ani nie wzbudza większych emocji. Tych słabszych momentów nie jest wiele, ale są zauważalne i niezadowalające.

Podsumowując, "Zapach śmierci" jest dobrą lekturą, niewybitną i na pewno nie lepszą od poprzednich tomów cyklu, ale taką, którą warto przeczytać. Mnie totalnie wciągnęła sprawa kryminalna, wszystkie jej wątki chłonęłam z zapartym tchem. Poza tym książka jest napisana lekkim i przyjemnym stylem, dlatego czyta się ją bardzo szybko. I na koniec jeszcze dodam, że nie warto zaczynać przygody z dr Davidem Hunterem od tego tomu, jeśli ktoś chce je poznać, zachęcam do sięgnięcia najpierw po "Chemię śmierci".

Tytuł: Zapach śmierci
Autor: Simon Beckett
Tłumaczenie: Agata Ostrowska
Wydawnictwo: Czarna Owca
Data wydania: 13 listopada 2019
Gatunek: kryminał/sensacja/thriller
440 s.


2 komentarze:

  1. Kiedy czytałam tę serię wydane były 4 części. Po dwie kolejne nie sięgnęłam, ale chyba czas to nadrobić 😊
    Pozdrawiam
    subjektiv-buch.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Trzy pierwsze bardzo mi się podobały, niestety nie czytałam czwartej i piątej, a szósta nie jest tak dobra jak te pierwsze :D

      Usuń

Copyright © UCIEKAJĄCE STRONY , Blogger