"CZAPKINS. PRAWDZIWA HISTORIA TOMKA MACKIEWICZA" - DOMINIK SZCZEPAŃSKI



"Każde dziecko w Sari znało Tomka, wybiegły nam na powitanie - mówi Altaf. - Podarował nam kuchenkę, nigdy wcześniej nie zdarzyło się, żeby obcokrajowiec to zrobił. Jeśli Tomek coś miał, to wszystko rozdawał, dla siebie niczego nie zostawiał, był bardzo hojny. Tamtej zimy podczas zejścia nie miał jedzenia, ale ludzie w wiosce traktowali go, jakby tutaj mieszkał, częstowali go obiadem. Lubili go, bo był prosty, a wspinacze tacy nie są."

Tę opinię kieruje do osób, które kochają literaturę górską. Którym nie są obce góry. Które kochają czytać o himalaistach, ich sukcesach i porażkach, ale przede wszystkim do osób, które mocno wierzą w swoje marzenia i pasje, do osób, które wierzą, że są w stanie pokonać własne słabości i dojść do upragnionego celu.

Ciężko mówi mi się o Tomku jak o himalaiście. Zdobył (według niektórych źródeł) tylko jeden szczyt (Nanga Parbat, 8126 m n.p.m.), za który zapłacił największą cenę - życie. Natomiast, kiedy tylko o nim pomyślę, przed oczami staje mi człowiek, który miał w sobie ogrom pasji, osoba, która umiłowała góry, przyrodę, ceniła życie ponad wszystko. I ta publikacja o tym opowiada.

Książka wzbudza wiele refleksji. Nie będę tu opowiadać o przygotowaniach i trudzie wspinaczki, choć w każdej biografii górskich osobistości o tym przeczytacie. Tak samo, jak i o tym, jak to jest, że himalaiści zostawiają swoje rodziny i idą w górę, co niektórych przeraża i wzbudza wiele kontrowersji albo wydają ostatni grosz, by być bliżej gór. Chcę zwrócić szczególną uwagę na styl bycia Tomka, na jego usposobienie, na jego człowieczeństwo, którego tak mało w dzisiejszych czasach.

Tomek Mackiewicz, człowiek wielki. Wielki, bo miał ogromne serce, niesamowitą wrażliwość, skromny i tak bardzo prosty, a jednocześnie niezwykle inspirujący, wytrwały, który nie bał się sięgać po swoje marzenia. Swoją siłą i determinacją, a także chęcią niesienia pomocy innym potrafił totalnie zauroczyć. Osobiście ukochałam podejście Tomka do życia. Był pełen pozytywnego zaparcia, nie szukał rozgłosu, robił to co kochał, pokonując swoje lęki i nałóg. Był jednym z niewielu, który miał marzenie i coś z tym robił. Nie mądrzył się ani nie szukał wymówek. Po prostu działał, realizował swój cel.

Nigdy nie zrozumiem ludzi, którzy po dziś dzień są przekonani, że wspinacze idą na śmierć, że skazują się na tułaczkę i samotność. Nie zrozumiem ludzi pełnych zazdrości i zawiści, kwestionujących postawę innych. Przykre ile osób potrafi z kogoś kpić lub robić coś tylko i wyłącznie pod publikę, aby rozpętać wokół siebie medialny szum. Tomek był tego zupełnym przeciwieństwem i dlatego zyskał moją sympatię.

"- Mackiewicz był objawieniem, powrotem do czystych intencji, czystego alpinizmu - uważa Wojciech Kurtyka. - Zginął człowiek, czuję, że pokrewna mi dusza. Człowiek, którego doskonale rozumiem, rozumiem na wylot, nieskazitelny, czysty w swojej relacji z górą. Ginie ktoś, kto podjął się pięknego dzieła. Ginie prawdziwy artysta, być może jedyny w całym polskim wspinaniu."

Nie da się ukryć, że publikacja jest bardzo emocjonalna. Jest tu mnóstwo dobrych, ale też złych momentów. Chwil takich, które wzbudzają uśmiech, radość, ale też smutek, niezrozumienie, niesprawiedliwość. Jedno jest pewne, ta powieść to piękna motywacja do tego, żeby ruszyć swoje cztery litery, żeby robić to, co się kocha, żeby żyć całym sobą.


Tytuł: "Czapkins. Historia Tomka Mackiewicza"
Autor: Dominik Szczepański
Wydawnictwo: Agora
Data wydania: 23 stycznia 2019
Gatunek: biografia, literatura górska
464 s.

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza

Copyright © UCIEKAJĄCE STRONY , Blogger